SPIS TREŚCI
- Wyłączenie sędziego powołanego przez neo-KRS
- Podstawy prawne wyłączenia sędziego (art. 48–54 KPC)
- Czy można wyłączyć sędziego powołanego przez neo-KRS? (wyłączenie na podstawie art. 49 § 1 KPC)
- Kiedy wyłączenie „neo-sędziego” nie jest możliwe? Wyłączenie sędziego powołanego przez neo-KRS
- Skutki procesowe wyłączenia sędziego (uwzględnienie vs nieuwzględnienie wniosku)
- Znaczenie testu „bezstronnego obserwatora” i praktyka sądowa. Wyłączenie sędziego powołanego przez neo-KRS
- Dlaczego „starzy” sędziowie nie wyłączają „neo”? Aspekt praktyczny z sali rozpraw
- autor: Marcin Budziak – radca prawny
Wyłączenie sędziego powołanego przez neo-KRS
Wyłączenie sędziego (czyli jego odsunięcie od orzekania w danej sprawie) jest kluczową instytucją procesową służącą zagwarantowaniu prawa do bezstronnego sądu. W polskim procesie cywilnym kwestie te reguluje art. 48–54 Kodeksu postępowania cywilnego (KPC). W ostatnich latach pojawiło się szczególne zagadnienie dotyczące możliwości wyłączenia sędziego powołanego z udziałem tzw. „nowej KRS” (określanej też jako neo-KRS, tj. Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej na mocy ustawy z 8 grudnia 2017 r.)[1]. Poniżej wyjaśniamy, w jakich sytuacjach wyłączenie takiego sędziego jest dopuszczalne (i na jakiej podstawie), kiedy nie można go zastosować, czym różni się wyłączenie z mocy ustawy od wyłączenia na wniosek strony, jakie są skutki procesowe uwzględnienia lub oddalenia wniosku o wyłączenie sędziego, na czym polega test bezstronnego obserwatora przy ocenie bezstronności sędziego oraz jak kształtuje się obecna praktyka orzecznicza i stanowiska doktryny w tym zakresie. Dla pogłębienia tematu odwołujemy się do obowiązujących przepisów (w szczególności art. 48–54 KPC), orzecznictwa Sądu Najwyższego, Trybunału Sprawiedliwości UE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a także opinii przedstawicieli doktryny.
Podstawy prawne wyłączenia sędziego (art. 48–54 KPC)
Polskie prawo postępowania cywilnego przewiduje dwa zasadnicze tryby wyłączenia sędziego: z mocy ustawy oraz na wniosek (z powodu wątpliwości co do bezstronności).
Wyłączenie z mocy ustawy (ex lege) następuje w sytuacjach ściśle określonych w ustawie – katalog takich przesłanek zawiera art. 48 § 1 KPC. Przepis ten wymienia okoliczności, w których udział sędziego w danej sprawie jest prawnie wykluczony automatycznie, bez względu na ocenę jego subiektywnej bezstronności. Do typowych przypadków należą m.in.: gdy sędzia jest małżonkiem, krewnym lub powinowatym jednej ze stron, pozostaje z jedną ze stron w stosunku przysposobienia, opieki lub kurateli, albo gdy brał udział w wydaniu zaskarżonego orzeczenia w niższej instancji. W takich sytuacjach sędzia nie może orzekać z mocy samego prawa – sąd (lub sam sędzia) powinien niezwłocznie wyłączyć go od rozpoznawania sprawy, nawet bez wniosku strony. Mamy tu do czynienia z obiektywnie istniejącym konfliktem roli sędziego, który uzasadnia obligatoryjne wyłączenie. Dla porównania – jest to instytucja odmienna od zwykłych środków zaskarżenia, takich jak np. apelacja w sprawie cywilnej czy skarga na orzeczenie referendarza sądowego, ponieważ dotyczy zapobieżenia udziałowi sędziego w orzekaniu jeszcze w toku postępowania, gdy zachodzą ustawowe przesłanki wyłączenia.
Wyłączenie sędziego na wniosek strony (tzw. iudex suspectus) uregulowane jest przede wszystkim w art. 49 KPC. Zgodnie z tym przepisem, niezależnie od przyczyn wymienionych w art. 48, strona może żądać wyłączenia sędziego, jeżeli istnieje okoliczność, która może wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności sędziego w danej sprawie[2]. Innymi słowy, nawet jeśli nie zachodzi żadna z ustawowych sytuacji z art. 48 KPC, to i tak sędzia podlega wyłączeniu (na żądanie strony lub z własnej inicjatywy), gdy ujawni się jakakolwiek okoliczność podważająca jego bezstronność. Ustawodawca świadomie nie zamknął katalogu tych okoliczności – jest on praktycznie nieograniczony[3]. Nie sposób bowiem z góry przewidzieć wszystkich sytuacji życiowych i powiązań, które mogą rodzić stronniczość lub brak obiektywizmu sędziego. Dzięki temu strona ma prawo powołać się na każdą okoliczność, która w jej odczuciu poddaje w wątpliwość bezstronność sędziego. Oczywiście sama subiektywna obawa strony nie przesądza jeszcze wyłączenia – decyduje ocena, czy obawy te są obiektywnie uzasadnione. Mechanizm ten służy zagwarantowaniu konstytucyjnego prawa do rozpoznania sprawy przez niezależny i bezstronny sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji oraz art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka)[4][5]. Jak podkreślał Sąd Najwyższy, wydanie orzeczenia przez sędziego w sytuacji mogącej wywołać choćby pozory braku bezstronności narusza powagę wymiaru sprawiedliwości – nawet jeśli obiektywnie sędzia starał się orzekać bezstronnie[5]. Chodzi więc o to, by usunąć wszelkie wątpliwości co do bezstronności, bo stawką jest zaufanie, jakie sąd powinien wzbudzać u obywateli w demokratycznym społeczeństwie[4].
W praktyce najczęstszymi powodami wniosków o wyłączenie (na podstawie art. 49 KPC) są np. bliskie relacje towarzyskie lub gospodarcze sędziego z którąś ze stron, wrogi konflikt między sędzią a stroną z przeszłości, okoliczności świadczące o uprzedzeniu sędziego do strony lub jej pełnomocnika, itp. W każdej takiej sytuacji sąd ocenia, czy przeciętny, obiektywny obserwator posiadający pełną wiedzę o danych okolicznościach mógłby nabrać uzasadnionych wątpliwości co do bezstronności sędziego. Tę właśnie obiektywną miarę nazywa się często „testem bezstronnego obserwatora”. Zarówno orzecznictwo polskie, jak i europejskie kładą nacisk na taki obiektywny test – należy spytać, czy, niezależnie od subiektywnego odczucia samego sędziego lub strony, istnieją okoliczności, które z punktu widzenia rozsądnej postronnej osoby podważają zaufanie do bezstronności sądu[6]. Jeśli odpowiedź jest twierdząca (tzn. zewnętrzne okoliczności usprawiedliwiają obawy o stronniczość), sędzia powinien zostać wyłączony. Tak pojmowany standard bezstronności jest też mocno akcentowany w orzecznictwie międzynarodowym – ETPCz wielokrotnie podkreślał, że nawet obiektywna bezstronność sądu (czyli właśnie postrzegana z perspektywy zewnętrznej) jest tak samo ważna jak brak stronniczości w ujęciu subiektywnym[7]. Krótko mówiąc: nie wystarczy, żeby sędzia był niezawisły i bezstronny – ważne, by również wydawał się bezstronny z punktu widzenia rozsądnego uczestnika procesu.
Wniosek o wyłączenie sędziego powinien być zgłoszony bez zwłoki, gdy tylko strona poweźmie wiadomość o danej okoliczności budzącej wątpliwość (art. 50 § 1 KPC). Spóźnione lub ponawiane dla obstrukcji wnioski mogą zostać pominięte. Co istotne, sędzia, wobec którego złożono wniosek o wyłączenie, do czasu jego rozstrzygnięcia nie podejmuje w sprawie żadnych czynności (chyba że są niecierpiące zwłoki – art. 51 KPC). O samym wyłączeniu orzeka zazwyczaj inny równorzędny skład sądu (art. 52 § 1 KPC). Postanowienie uwzględniające wyłączenie jest niezaskarżalne (sąd po prostu wyłącza sędziego), natomiast na postanowienie oddalające wniosek strona może złożyć zażalenie (co do zasady do sądu drugiej instancji). Warto dodać, że przepisy przewidywały kiedyś karę grzywny dla strony składającej oczywiście bezzasadny wniosek o wyłączenie (w złej wierze), jednak obecnie sankcja taka nie funkcjonuje – co najwyżej skrajnie nadużywający tego prawa mogą ponieść konsekwencje procesowe (np. obciążenie kosztami)[8]. Aktualnie przyjmuje się, że prawo do żądania wyłączenia sędziego jest tak istotnym elementem prawa do sądu, iż nie powinno podlegać żadnym ograniczeniom poza tymi wynikającymi z zasady lojalności procesowej[4][5].
Podsumowanie: Wyłączenie sędziego z mocy ustawy (art. 48 KPC) następuje w sytuacjach enumeratywnie wskazanych przez prawo – wtedy sędzia nie może orzekać z uwagi na obiektywny konflikt interesów (np. pokrewieństwo ze stroną). Z kolei wyłączenie na wniosek strony (art. 49 KPC) opiera się na bardziej ogólnej klauzuli – uzasadnionej wątpliwości co do bezstronności sędziego. Ta druga instytucja pełni rolę gwarancyjną: pozwala wyeliminować sędziego w każdej sytuacji, która rodzi uzasadnione podejrzenie braku jego bezstronności, nawet jeśli nie zachodzi żadna z typowych sytuacji z art. 48 KPC. Jak zobaczymy, właśnie ta konstrukcja (art. 49 § 1 KPC) stała się podstawą do prób wyłączania sędziów powołanych z udziałem nowej KRS – ponieważ podnoszony jest zarzut, że wadliwy sposób powołania sędziego może podważać jego niezależność i bezstronność w rozumieniu standardów konstytucyjnych i europejskich.
Czy można wyłączyć sędziego powołanego przez neo-KRS? (wyłączenie na podstawie art. 49 § 1 KPC)
Pytanie, które jeszcze kilka lat temu wydawało się czysto hipotetyczne, dziś nabrało ogromnej wagi praktycznej: czy fakt powołania sędziego z udziałem nowej (tzw. neo-) KRS może być uznany za taką okoliczność, która uzasadnia jego wyłączenie od orzekania na podstawie art. 49 KPC? Innymi słowy, czy strona procesu cywilnego może skutecznie zakwestionować bezstronność sędziego tylko dlatego, że sędzia ten uzyskał nominację od Prezydenta RP na wniosek obecnej Krajowej Rady Sądownictwa (powołanej według zmienionych zasad od 2018 r.)?
Argumenty za możliwością wyłączenia. W ocenie wielu autorytetów prawniczych oraz części sądów – tak, istnieje taka możliwość. Podstawą jest właśnie wspomniany art. 49 § 1 KPC, czyli ogólna klauzula „uzasadnionej wątpliwości co do bezstronności”. Jak już wyjaśniono, katalog przyczyn wyłączenia na wniosek jest otwarty i obejmuje wszelkie okoliczności, które mogą wywołać obawy co do bezstronności sędziego[3]. Strona ma prawo oczekiwać, że jej sprawę rozpozna niezależny i niezawisły sąd – to zaś obejmuje zarówno brak osobistych uprzedzeń sędziego, jak i jego instytucjonalną niezależność od wpływów politycznych. Jeżeli zatem sędzia został powołany w procedurze, co do której istnieją zarzuty braku niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej, strona może twierdzić, że zachodzi „inna okoliczność” poddająca w wątpliwość bezstronność sędziego (w znaczeniu obiektywnym).
Warto podkreślić, że Sąd Najwyższy w głośnej uchwale połączonych Izb (Cywilnej, Karnej oraz Pracy) z 23 stycznia 2020 r. uznał, iż udział w składzie sądu sędziego powołanego przez nową KRS może prowadzić do naruszenia standardu „sądu należycie obsadzonego”. SN stwierdził wprost, że powołanie dokonane z rażącym naruszeniem prawa (przy udziale neo-KRS) skutkuje nienależytą obsadą sądu w rozumieniu art. 379 pkt 4 KPC[9]. Taka sytuacja jest kwalifikowana jako nieważność postępowania – wyrok wydany przez skład z udziałem takiego sędziego obarczony jest wadą prawną i podlega uchyleniu[9]. Innymi słowy, zdaniem SN sam fakt wadliwej procedury powołania sędziego może przekładać się na jego brak bezstronności i niezawisłości wymaganej przez prawo. Co istotne, SN wydając tę uchwałę implementował standard wyznaczony wcześniej przez Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 19 listopada 2019 r. w sprawach połączonych C-585/18, C-624/18 i C-625/18[10]. TSUE wskazał wówczas kryteria oceny, czy dany organ sądowy jest niezależny i bezstronny – polecił zbadać m.in. sposób powołania jego członków oraz okoliczności towarzyszące temu powołaniu, a także stopień niezależności krajowej rady sądownictwa od polityków[6]. Jeżeli obiektywne okoliczności utworzenia danego sądu, jego cechy i tryb nominacji sędziów mogą wzbudzić w odczuciu jednostek uzasadnione wątpliwości co do niezależności tego sądu od wpływów zewnętrznych (np. politycznych), to mamy do czynienia z sądem, który nie spełnia wymogu niezawisłości i bezstronności – a to podważa zaufanie do wymiaru sprawiedliwości[6]. TSUE jednoznacznie stwierdził, że sprawy z zakresu prawa UE nie mogą być powierzane organowi, który nie jest niezależnym i bezstronnym sądem, oraz że sąd krajowy ma obowiązek odstąpić od stosowania przepisów dających takiemu wadliwemu organowi właściwość do orzekania[6][11]. W ślad za tym, polski SN w uchwale z 23.01.2020 r. uznał, że udział neo-sędziego (sędziego nominowanego przez neo-KRS) w składzie orzekającym powoduje właśnie taką sytuację – czyli nienależyte obsadzenie sądu, a zatem w praktyce brak prawa do niezależnego sądu[9].
W kontekście postępowań cywilnych oznacza to, że strona, której sprawę rozpoznawał sędzia powołany przy udziale neo-KRS, może w apelacji podnosić zarzut nieważności postępowania z powodu sprzeczności składu sądu z przepisami (art. 379 pkt 4 KPC)[9]. Co więcej, nic nie stoi na przeszkodzie, by już w toku pierwszej instancji strona złożyła wniosek o wyłączenie takiego sędziego na podstawie art. 49 KPC, argumentując że zachodzi „inna okoliczność” wzbudzająca wątpliwość co do bezstronności – tą okolicznością byłby właśnie wadliwy, upolityczniony proces powołania sędziego. Rzecznik Praw Obywatelskich wyraził stanowisko, że wniosek o wyłączenie sędziego z powodu jego wadliwego powołania jest dopuszczalny i wręcz konieczny dla zagwarantowania stronie prawa do sądu[12][4]. Jak podkreślał RPO, jeżeli odsuniemy taką możliwość, obywatel pozbawiony jest realnej gwarancji bezstronnego arbitra – nie może skorzystać z przysługującego mu uprawnienia procesowego, mimo iż ma wątpliwości co do bezstronności sędziego orzekającego w jego sprawie[12]. Koncepcja jest więc taka, że sędzia powołany przez neo-KRS może zostać potraktowany jako iudex suspectus, czyli sędzia podejrzany o brak bezstronności, właśnie ze względu na sposób swego powołania. Tego rodzaju przesłanka nie jest literalnie wymieniona w ustawie (bo, jak wiemy, ustawodawca katalogu nie zamknął), ale mieści się w formule art. 49 § 1 KPC. W literaturze prawniczej wskazuje się nawet, że taka sytuacja (wady procesu nominacyjnego wpływające na niezależność sędziego) jest zbliżona konstrukcyjnie do instytucji iudex suspectus – chodzi bowiem o fakty, które prowadzą do uznania, że sąd nie jest niezależny i bezstronny w stopniu wymaganym przez standard konstytucyjny i europejski[13]. Można powiedzieć, że sędzia powołany przez wadliwie obsadzoną KRS zaciąga u strony „kredyt nieufności” co do swojej bezstronności – a jeśli kredytu tego nie da się spłacić w żaden sposób (bo wątpliwości są obiektywnie uzasadnione), to taki sędzia nie powinien orzekać w sprawie dla dobra wymiaru sprawiedliwości[5].
Stanowisko sądów europejskich. Niezależnie od uchwały polskiego SN i stanowiska RPO, bardzo istotne jest tu orzecznictwo międzynarodowe, gdyż dotyczy bezpośrednio ocen niezależności polskich sądów po zmianach z lat 2018+. Trybunał Sprawiedliwości UE w przywołanym wyroku A.K. (C-585/18 i in.) z listopada 2019 r. dał sądom krajowym „narzędzie” w postaci testu niezależności – nakazał sprawdzić m.in. skład i sposób powołania KRS oraz zakres kontroli sądowej nad jej uchwałami[6]. TSUE zasugerował, że jeżeli procedura nominacji sędziego cechowała się naruszeniem prawa krajowego (np. pominięciem prawomocnych postanowień sądu administracyjnego), a sama KRS nie gwarantuje niezależności od polityków, to sędzia nominowany w takiej procedurze może nie spełniać wymogu niezależności i bezstronności, jaki stawia prawo UE. Z kolei Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku Reczkowicz przeciwko Polsce (22 lipca 2021 r.) uznał jednoznacznie, że Izba Dyscyplinarna SN – złożona wyłącznie z sędziów nominowanych przez neo-KRS – nie jest sądem ustanowionym zgodnie z prawem, naruszając tym samym art. 6 ust. 1 EKPC[14][15]. ETPCz w tej sprawie (oraz kolejnych, m.in. Dolińska-Ficek i Ozimek p. Polsce, Żurek p. Polsce) stwierdził, że obecna KRS nie gwarantuje wystarczającej niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej, a politycy wywarli nadmierny wpływ na proces powoływania sędziów[15]. Tak dalece idące nieprawidłowości niweczą legitymację tak powołanych sędziów i automatycznie przekładają się na brak niezależności i bezstronności sądu z ich udziałem[15][16]. Co więcej, w innym wyroku ETPCz – Xero Flor przeciwko Polsce (7 maja 2021 r.) – uznano, że udział osoby powołanej niezgodnie z prawem (na „nieistniejące” stanowisko sędziowskie) w składzie Trybunału Konstytucyjnego również naruszył prawo do sądu ustanowionego ustawą[17]. Ta linia orzecznicza Strasburga pokazuje systemowy problem: brak bezstronności i niezależności neo-KRS i wadliwość procedury nominacyjnej skutkują naruszeniem prawa obywateli do rzetelnego procesu[18]. Zarówno TSUE, jak i ETPCz w swych orzeczeniach odwołują się właśnie do perspektywy obiektywnego obserwatora – czy osoba z zewnątrz, znając okoliczności powołania sędziego (np. upolitycznienie KRS, zignorowanie zabezpieczeń sądowych, itp.), ma podstawy uważać, że sędzia może nie być niezależny od władz politycznych[6][15]. Jeśli tak, to wymóg bezstronności nie jest spełniony.
Reasumując, z punktu widzenia standardów prawa do sądu (krajowych i europejskich) istnieją mocne argumenty, że sędziego powołanego przez neo-KRS można wyłączyć na podstawie art. 49 KPC, jeśli okoliczności jego powołania podważają zaufanie do jego niezależności i bezstronności. Kluczowe jest przy tym zastosowanie obiektywnego testu bezstronnego obserwatora. Jeżeli rozsądna osoba, znając np. fakt, że nominacja nastąpiła z naruszeniem prawa lub że rekomendację dawała KRS zależna od polityków, powątpiewa w niezależność takiego sędziego – to powątpiewa słusznie i sędzia powinien zostać wyłączony[6][5]. Takie stanowisko podziela wiele składów orzekających w Polsce (zwłaszcza przed 2020 r.) i zdecydowana większość niezależnych ekspertów prawnych[12][15].
Kiedy wyłączenie „neo-sędziego” nie jest możliwe? Wyłączenie sędziego powołanego przez neo-KRS
Powyższe rozważania nie oznaczają jednak, że wyłączenie każdego sędziego nominowanego przez nową KRS zawsze się powiedzie. W praktyce pojawiły się istotne ograniczenia i kontrargumenty, które sprawiają, że możliwość ta bywa niweczona. Należy zatem wskazać, kiedy nie można skutecznie domagać się wyłączenia sędziego z powodu sposobu jego powołania.
Przede wszystkim, już w 2019 r. sędziowie powołani przez neo-KRS zaczęli kwestionować dopuszczalność takiego zastosowania art. 49 KPC. Twierdzili oni, że nie można podważać bezstronności sędziego wyłącznie na podstawie aktu powołania przez Prezydenta RP. Innymi słowy, samo powołanie (nawet jeśli w procedurze wadliwej) nie powinno być – ich zdaniem – uznane za „okoliczność” z art. 49[19]. Pogląd ten uzasadniano tym, że zgodnie z Konstytucją (art. 179) powołanie sędziego przez Prezydenta ma charakter prerogatywy i aktów urzędowych głowy państwa nie można oceniać ani tym bardziej kwestionować w trybie kodeksu postępowania cywilnego. W ślad za tym sędziowie ci skierowali nawet pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego (sprawa P 13/19 oraz P 10/19), domagając się zbadania, czy art. 49 KPC – w zakresie, w jakim dopuszcza wniosek o wyłączenie sędziego powołanego przez Prezydenta na wniosek nowej KRS – jest zgodny z Konstytucją[19]. Innymi słowy, postulowali oni wyłączenie możliwości badania przez sąd powszechny legalności powołania sędziego.
Należy zauważyć, że ten kierunek działań zbiegł się z inicjatywami ustawodawczymi większości parlamentarnej. W styczniu 2020 r. uchwalono tzw. ustawę „kagańcową” (nowelizacja Prawa o ustroju sądów powszechnych i innych ustaw), która m.in. wprowadziła przepisy dyscyplinarne zakazujące sędziom badania statusu innych sędziów. Nowe prawo (dodany art. 42a § 1 p.u.s.p.) stanowi, że sędzia nie może kwestionować skuteczności powołania innego sędziego ani uprawnienia do orzekania – a naruszenie tego zakazu stanowi przewinienie służbowe. Przepis ten miał ostudzić zapędy zarówno samych sędziów, jak i stron postępowań do podważania obsady sądów. Dodatkowo, w kwietniu 2020 r. Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok (sprawa P 22/19) uznający uchwałę SN z 23.01.2020 r. za niezgodną z Konstytucją – co jednak spotkało się z zarzutami o przekroczenie kompetencji przez TK (próba kasacji uchwały SN).
Najważniejsze znaczenie miał jednak wyrok TK z 2 czerwca 2020 r. (sygn. P 13/19) oraz kolejny z 23 lutego 2022 r. (sygn. P 10/19), wydane na kanwie pytań nowych sędziów SN. W orzeczeniach tych Trybunał stwierdził w istocie, że art. 49 § 1 KPC – w zakresie, w jakim pozwala na kwestionowanie statusu sędziego powołanego przez Prezydenta (na wniosek KRS) – jest niezgodny z Konstytucją. Innymi słowy, TK uznał, że instytucja iudex suspectus nie może służyć badaniu „prawidłowości” powołania sędziego ani pośrednio podważaniu prerogatywy powołania sędziego przez Prezydenta[20]. W uzasadnieniu wskazano m.in., że skoro Konstytucja powierza kompetencję powoływania sędziów Prezydentowi, to niedopuszczalne jest, aby sąd powszechny mógł odmówić uznania sędziego za uprawnionego do orzekania tylko z powodu domniemanych wad procesu nominacji. TK stwierdził, że w ten sposób sądy uzurpowałyby sobie kontrolę nad prerogatywami głowy państwa i naruszały zasadę równowagi władz. W rezultacie powyższych wyroków TK – które, choć kontrowersyjne, są formalnie wiążące – wielu sędziów oraz sądów w Polsce odmówiło uwzględniania wniosków o wyłączenie sędziego wyłącznie z powodu jego powołania przez neo-KRS. Linie orzecznicze w tym zakresie uległy rozbieżności: część sądów (zwłaszcza składów z udziałem tzw. neo-sędziów) powołuje się na orzeczenia TK i oddala takie wnioski jako niedopuszczalne lub oczywiście bezzasadne, nie wnikając nawet w szczegóły procedury powołania. Dla przykładu, znany jest przypadek, gdy prezes sądu w Olsztynie (sędzia nominowany przez nową KRS) nałożył na adwokata grzywnę za złożenie wniosku o wyłączenie „neo-sędziego”, uznając to za nadużycie prawa – co wywołało oburzenie samorządu adwokackiego (oceniono to jako karanie za realizowanie prawa strony)[21]. W innych wypadkach sądy po prostu argumentują, że sam sposób powołania nie może przesądzać o bezstronności i że do wyłączenia sędziego potrzebne są konkretniejsze zarzuty co do jego zachowania w sprawie. Pojawia się też argument formalny: art. 49 KPC mówi o wyłączeniu sędziego „w danej sprawie”, tymczasem zarzut wadliwego powołania ma charakter abstrakcyjny i nie odnosi się do konkretnej sprawy, więc rzekomo nie mieści się w hipotezie tego przepisu[19].
Podsumowując, obecnie obowiązujące przepisy (w świetle wyroków TK i nowelizacji ustaw sądowych) formalnie ograniczają możliwość wyłączania sędziego tylko na podstawie kryterium „neo-KRS”. W praktyce oznacza to, że:
- Jeżeli strona wnosi o wyłączenie sędziego powołanego przez neo-KRS, nie powołując się na żadne inne okoliczności oprócz sposobu powołania, istnieje duże ryzyko, że wniosek zostanie oddalony jako bezzasadny. Sąd może stwierdzić, że sam fakt nominacji przez Prezydenta (nawet przy udziale nowej KRS) nie dowodzi braku bezstronności sędziego w konkretnej sprawie.
- Co więcej, powoływanie się przez stronę na argumenty o „wadliwości” powołania sędziego niesie pewne ryzyko – sędzia może uznać to za podważanie swojego statusu i potraktować jako naruszenie powagi sądu. Aczkolwiek obecnie strona nie może zostać ukarana grzywną za taki wniosek (brak podstawy prawnej do sankcji w KPC), to jednak należy liczyć się z możliwością negatywnej reakcji sądu (np. uznaniem wniosku za przejaw obstrukcji).
- W świetle orzeczeń TK polskie sądy nie powinny badać legalności powołania sędziego. Dlatego sędziowie nominowani przez neo-KRS zwykle nie wyłączają się sami z tego powodu (choć były pojedyncze przypadki, że sędzia sam wniósł o wyłączenie, opisując swoją procedurę powołania celem autoweryfikacji przez inny skład[22]). Generalnie jednak sędzia powołany w nowej procedurze uznaje się za uprawnionego i często samodzielnie odmawia wyłączenia, jeśli strona złożyła wniosek (co jest dopuszczalne, gdy wniosek złożono po terminie lub jest oczywiście bezzasadny – art. 50 § 3 KPC).
- Dopiero gdy poza samym faktem powołania strona wykaże dodatkowe okoliczności, które w konkretnej sprawie rodzą wątpliwość co do bezstronności sędziego (np. publiczne zaangażowanie sędziego w obronę reform władzy wykonawczej, ostentacyjne lekceważenie wyroków sądów europejskich itp.), szansa na wyłączenie może wzrosnąć. Innymi słowy, sam status „neo-sędziego” to obecnie za mało – formalnie potrzebne jest coś więcej, co łączy się z daną sprawą lub postawą sędziego.
Należy zauważyć, że powyższe ograniczenia są krytykowane przez wielu prawników. Zarzuca się, że wyroki TK w tej materii zapadły w wadliwym składzie (z udziałem tzw. sędziów dublerów), a ustawa kagańcowa jest przedmiotem postępowań unijnych (TSUE stwierdził w wyroku z 15 lipca 2021 r., C-791/19, że przepisy te naruszają prawo UE). Dlatego część sądów w Polsce – zwłaszcza sędziów starego, legalnego nadania – nadal stara się omijać te ograniczenia, powołując bezpośrednio na standard Konstytucji i Konwencji. Są przypadki, gdzie sądy powszechne uwzględniały wnioski o wyłączenie neo-sędziego, argumentując wprost za pomocą Konstytucji i wyroków ETPCz (ignorując lub pomijając wyroki TK z 2020 i 2022 roku). Jednak sytuacja jest dynamiczna i zależy od odwagi danego składu orzekającego. W praktyce zatem możliwość wyłączenia sędziego z powodu udziału nowej KRS jest dziś mocno utrudniona – oficjalna linia Trybunału Konstytucyjnego i Krajowej Rady Sądownictwa jest zdecydowanie przeciwna takiemu rozwiązaniu.
Skutki procesowe wyłączenia sędziego (uwzględnienie vs nieuwzględnienie wniosku)
Proceduralne konsekwencje uwzględnienia wniosku o wyłączenie sędziego: Jeżeli sąd (bądź właściwy organ) uwzględni wniosek strony i wyłączy sędziego, oznacza to, że sędzia ten nie może dalej orzekać w danej sprawie. Wszystkie czynności procesowe, w których sędzia uczestniczył przed wyłączeniem, zachowują co do zasady swoją ważność, jednak w praktyce nowy sędzia (lub skład) może postanowić je powtórzyć, jeśli jest to konieczne dla zachowania zasady bezpośredniości (np. przesłuchanie świadków, które odbyło się przed wyłączonym sędzią, zwykle należy powtórzyć przed nowym składem). Sprawa toczy się dalej przed innym sędzią albo zostaje przekazana do innego równorzędnego sądu, jeśli wyłączono wszystkich sędziów danego sądu. Oczywistym skutkiem jest często opóźnienie postępowania – wyłączenie sędziego zwykle wiąże się z potrzebą wyznaczenia nowego sędziego i ewentualnego powtórzenia części czynności (co jednak jest ceną za zapewnienie bezstronności). Wyłączony sędzia nie bierze już udziału w żadnych rozstrzygnięciach w sprawie, a wszelkie decyzje będzie podejmował nowy skład. W kontekście wyłączenia sędziego powołanego przez neo-KRS, praktycznym skutkiem uwzględnienia wniosku jest odsunięcie takiego sędziego od sprawy – co dla strony może oznaczać, że jej sprawę rozpatrzy inny, niekwestionowany pod względem niezależności sędzia. W szerszej perspektywie może to też zapobiec późniejszemu kwestionowaniu wyroku (np. w apelacji czy skardze kasacyjnej) z powodu wadliwej obsady sądu. Należy przy tym zaznaczyć, że uwzględnienie wniosku o wyłączenie nie jest równoznaczne z zanegowaniem statusu sędziego jako takiego – sędzia pozostaje sędzią, ale nie może orzekać w tej jednej, konkretnej sprawie. Orzeczenia wydane wcześniej przez tego sędziego w innych sprawach pozostają ważne, a sam sędzia może orzekać w innych sprawach (chyba że doszłoby do masowego wyłączania i faktycznej niemożności powierzenia mu spraw – co jednak jest bardziej kwestią praktycznej organizacji niż prawa). W przypadku zaś sędziów SN wyłączonych z powodu neo-KRS, uchwała SN z 2020 r. wywołała skutek w postaci trwałego odsunięcia wielu takich osób od orzekania w Izbie Dyscyplinarnej (a później także w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej) – co jednak zostało „przekreślone” poprzez likwidację Izby Dyscyplinarnej i zmianę przepisów o SN w 2022 r.
Konsekwencje oddalenia (nieuwzględnienia) wniosku: Jeśli wniosek o wyłączenie sędziego zostanie oddalony (uznany za niezasadny) i postanowienie to stanie się prawomocne, postępowanie toczy się dalej z udziałem dotychczasowego sędziego. Dla strony, która wniosek składała, oznacza to konieczność prowadzenia sprawy przed sędzią, co do którego ma ona wątpliwości. Strona może czuć zrozumiały dyskomfort, ale na tym etapie nie ma już środka prawnego, by sędziego usunąć – musi uczestniczyć w procesie dalej. Istnieje możliwość kontroli takiego rozstrzygnięcia w dalszym toku postępowania: jeżeli wniosek oddalił sąd I instancji, stronie przysługuje zażalenie do sądu II instancji (co może spowodować zmianę decyzji i wyłączenie sędziego przez sąd odwoławczy). Natomiast jeśli wniosek został prawomocnie oddalony, a postępowanie zakończy się wyrokiem niekorzystnym dla strony, kwestię odmowy wyłączenia sędziego można podnieść w apelacji od wyroku. W apelacji strona może zarzucić, że skład sądu był nienależyty (art. 379 pkt 4 KPC) właśnie z powodu nieprawidłowego oddalenia wniosku o wyłączenie[9]. Sąd II instancji, badając apelację, ma obowiązek z urzędu uwzględnić nieważność postępowania spowodowaną wadliwą obsadą sądu (jeśli taka miała miejsce)[23][24]. To oznacza, że jeżeli faktycznie sędzia powinien być wyłączony (bo np. obiektywnie był niebezstronny), a nie został, to wyrok sądu I instancji podlega uchyleniu, zaś sprawa zostanie przekazana do ponownego rozpoznania – już przez inny, prawidłowo obsadzony skład. W ten sposób kontrola instancyjna może skorygować błąd polegający na nieuzasadnionym oddaleniu wniosku o wyłączenie. Oczywiście takie rozwiązanie oznacza dodatkową zwłokę i ponowne prowadzenie sprawy, co jest dotkliwe dla obywatela, ale jest to konieczne dla zagwarantowania rzetelnego procesu. Gdyby nawet sąd II instancji przeoczył problem i utrzymał wyrok, strona może próbować nadzwyczajnych środków (skarga kasacyjna do SN, a finalnie skarga do ETPCz) podnosząc, że pozbawiono ją prawa do niezależnego sądu.
W kontekście sędziów neo-KRS można przypuszczać, że oddalenie wniosku o wyłączenie takiego sędziego dziś będzie regułą w sądach I instancji (w świetle polityki orzeczniczej narzucanej przez wyroki TK). Strona może czuć się wówczas bezradna, ale nie jest pozbawiona dalszych środków: powinna wnieść apelację od niekorzystnego wyroku, powołując zarzut nieważności z art. 379 pkt 4 KPC (wadliwa obsada sądu przez udział osoby nieuprawnionej). Co ważne – SN w uzasadnieniach po 2020 r. dawał do zrozumienia, że co prawda nie wolno wprost wyłączać neo-sędziego w toku procesu, ale już stwierdzenie nieważności po fakcie (na etapie apelacji) jest możliwe, jeśli okaże się, że skład sądu był sprzeczny z przepisami[9][25]. Dla strony to jednak marne pocieszenie, bo oznacza konieczność przejścia całej drogi sądowej do końca i dopiero na finiszu uzyskanie ewentualnej poprawki. Alternatywnie, strona może też próbować skorzystać z nowego mechanizmu wprowadzonego w 2022 r. – tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziego. Ustawa z 9.06.2022 r. o SN wprowadziła bowiem procedurę, w której strona może żądać od Sądu Najwyższego zbadania, czy skład sądu (np. w jej sprawie w II instancji) spełnia kryteria niezależności. Jest to jednak mechanizm skomplikowany i krytykowany jako nieefektywny – w praktyce zastosowano go w kilku przypadkach, lecz często kończyło się to oddaleniem wniosku (z argumentacją podobną jak przy art. 49 KPC)[26][27]. Wielu komentatorów uważa, że zwykły wniosek o wyłączenie sędziego (art. 49 KPC) i tak pozostaje bardziej adekwatnym środkiem obrony praw strony niż ten „ustawowy test”[28][29].
Podsumowując, uwzględnienie wniosku o wyłączenie sędziego powoduje zastąpienie go innym sędzią i ewentualne powtórzenie niektórych czynności – co służy zapewnieniu bezstronności za cenę wydłużenia postępowania. Oddalenie wniosku zmusza stronę do procedowania przed tym samym sędzią, ale otwiera drogę do podnoszenia zarzutu wadliwej obsady sądu w apelacji (i ewentualnie dalszych środkach). W każdym razie kluczowe jest, że interes wymiaru sprawiedliwości wymaga unikania sytuacji, w których choćby cień podejrzenia pada na bezstronność sędziego – w przeciwnym razie zarówno wyrok, jak i autorytet sądu mogą ucierpieć[5].
Znaczenie testu „bezstronnego obserwatora” i praktyka sądowa. Wyłączenie sędziego powołanego przez neo-KRS
Wspomniany już kilkakrotnie test bezstronnego (obiektywnego) obserwatora odgrywa ogromną rolę przy ocenie statusu sędziów powołanych z udziałem neo-KRS. Jest to obiektywne kryterium patrzenia na bezstronność i niezawisłość – z dystansu, oczami osoby postronnej, która zna fakty. Zarówno TSUE, jak i ETPCz oraz SN w swych orzeczeniach stosują ten test, co w praktyce zbliża standardy krajowe do międzynarodowych. Dzięki temu do polskiego prawa sądowego przeniknęło przekonanie, że nie wystarczy badać subiektywnych intencji sędziego (czy jest uczciwy, czy nie ma osobistych uprzedzeń) – trzeba też spojrzeć, jak jego niezależność wygląda z zewnątrz. W przypadku „neo-sędziego” bezstronny obserwator dostrzega np.: sposób ukształtowania KRS (zdominowanej przez polityków), opinie organów europejskich o braku niezależności tej Rady, ignorowanie przez władzę wykonawczą orzeczeń sądów (np. NSA wstrzymującego nominacje), przyspieszone ścieżki awansu niektórych kandydatów, itp. Sumując te fakty, obserwator może nabrać przekonania, że taki sędzia może być lojalny wobec nominatorów lub że ciąży na nim „dług wdzięczności” wobec władzy. Czy tak jest w rzeczywistości – nie ma znaczenia. Ważne, że wygląda to podejrzanie, a przez to obiektywne zaufanie do niezależności sądu zostaje podważone[6][5].
Polskie sądy początkowo (w latach 2019–2020) śmiało sięgały po ten test, podejmując odważne uchwały i orzeczenia eliminujące wadliwie powołanych sędziów z orzekania. Jednak z czasem – w efekcie nacisków, zmian prawa i orzeczeń TK – praktyka się podzieliła. Obecna praktyka sądowa w kwestii sędziów neo-KRS nie jest jednolita:
- Sądy Najwyższe i dyscyplinarne: Do połowy 2022 r. Izba Dyscyplinarna SN działała, wydając orzeczenia, które potem zostały uznane za nieistniejące m.in. wskutek uchwał SN z 2020 r. Obecnie w SN funkcjonuje tzw. Izba Odpowiedzialności Zawodowej (zamiast Dyscyplinarnej), a od lipca 2022 r. obowiązuje procedura testu niezawisłości. W praktyce jednak składy SN z udziałem sędziów powołanych przez neo-KRS często odrzucają wnioski o przeprowadzenie testu lub stwierdzają, że samo powołanie nie podważa ich bezstronności[26][27]. Przykładowo, w lutym 2023 r. SN (skład z przewodniczącą nominowaną przez neo-KRS) odrzucił wniosek o test niezawisłości sędziego SN powołanego w wadliwej procedurze, stwierdzając, że „niedopuszczalne jest kwestionowanie przewidzianego przez ustawodawcę systemu powoływania sędziów”[26][27]. Tego rodzaju orzeczenia pokazują, że dominująca stała się linia obrony statusu nowych sędziów – odmawia się w ogóle wejścia w merytoryczne badanie ich niezależności, zasłaniając się literą prawa krajowego.
- Sądy powszechne: Tutaj sytuacja bywa zróżnicowana. W większości przypadków wnioski o wyłączenie sędziego z powodu neo-KRS są oddalane (zwłaszcza przez samych zainteresowanych sędziów lub ich kolegów z tego samego sądu). Niemniej, zdarzały się orzeczenia odważne – np. niektóre sądy okręgowe uwzględniały takie wnioski, powołując się wprost na wyroki ETPCz i konieczność zapewnienia stronie prawa do niezależnego sądu. Czasem sędziowie starzy (powołani przed 2018 r.) w składach mieszanych dążą do wyłączenia nowego kolegi, co prowadzi do napięć wewnątrz sądów. Bywało, że sprawy kończyły się patem – np. strona złożyła wnioski o wyłączenie wszystkich sędziów danego sądu, gdy większość z nich miała nominacje neo-KRS. W takiej sytuacji sąd wyższego rzędu musiał wskazywać inny równorzędny sąd do rozpoznania sprawy, co generuje chaos. Zdarzały się też sytuacje kuriozalne, gdy strony składały hurtowo wnioski („wszyscy sędziowie są skorumpowani/polityczni”) – oczywiście oddalane jako nadużycie prawa[30][31]. Generalnie jednak, zwykły obywatel składający wniosek o wyłączenie „neo-sędziego” przed sądem rejonowym czy okręgowym musi liczyć się z odmową. W efekcie, dopiero na etapie apelacji można próbować żądać wzruszenia wyroku z powodu obsady sądu – co jest rozwiązaniem spóźnionym i kosztownym.
- Stanowisko doktryny i autorytetów: Większość niezależnych ekspertów prawa opowiada się za koniecznością zapewnienia bezstronnego składu, nawet jeśli miałoby to oznaczać wyłączenie sędziego powołanego w wadliwej procedurze. Przykładowo, prof. Ewa Łętowska i dr Marcin Krzemiński już w styczniu 2020 r. analizowali skutki uchwały SN i wskazywali instrumenty procesowe do jej realizacji – podkreślając, że nieważność postępowania z art. 379 pkt 4 KPC wchodzi w grę w takich sytuacjach[9]. Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie zabierał głos, stojąc na straży poglądu, iż strona musi mieć prawną możliwość zakwestionowania sędziego, co do którego istnieją obiektywne wątpliwości związane z procesem jego nominacji[12][4]. Z kolei przedstawiciele obozu rządzącego i nowej KRS utrzymują, że cała dyskusja jest polityczna, a każdy sędzia powołany przez Prezydenta – niezależnie od okoliczności – jest legalny i nie można tworzyć kategorii „lepszych” i „gorszych” sędziów. W publicystyce pojawiają się też głosy umiarkowane, wskazujące na potrzebę rozwiązania ustawowego – np. okresowej weryfikacji statusu sędziów przez Sąd Najwyższy (co częściowo uczyniono poprzez wprowadzenie testu niezawisłości, choć jak wspomniano, przyjęta formuła jest wadliwa[28][29]).
Konkluzja praktyczna: Aktualnie osoba występująca w procesie cywilnym w Polsce powinna mieć świadomość, że formalnie obowiązujące prawo nie przewiduje wprost wyłączenia sędziego tylko dlatego, że jest on „neo-sędzią”. Wniosek taki zostanie najpewniej oddalony, powołując się na autorytet nominacji prezydenckiej i orzeczenia TK. Nie oznacza to jednak, że problem znika – pozostaje on żywy na etapie odwoławczym oraz w ocenie sądów międzynarodowych. Dlatego praktycy prawa zalecają, by w razie poważnych wątpliwości co do niezależności sędziego jednak zgłaszać zastrzeżenia (choćby dla odnotowania ich w protokole), a po ewentualnej przegranej wykorzystać drogę apelacji i powołać zarzut niewłaściwej obsady sądu. Równocześnie należy śledzić dalszy rozwój sytuacji – możliwe, że w przyszłości, wraz ze zmianami ustawodawczymi lub po wykonaniu wyroków ETPCz, nastąpi przywrócenie pełnej skuteczności mechanizmów chroniących prawo do niezależnego sądu.
Dlaczego „starzy” sędziowie nie wyłączają „neo”? Aspekt praktyczny z sali rozpraw
Choć wielu tzw. „sędziów starej nominacji” (czyli powołanych przed reformą KRS z lat 2017–2018) podziela pogląd, że udział neo-KRS w procedurze nominacyjnej prowadzi do wadliwości powołań, a niektórzy nawet otwarcie wypowiadali się o konieczności eliminowania neo-sędziów z orzekania – to w praktyce sędziowie ci bardzo rzadko podejmują decyzję o wyłączeniu neo-sędziego z urzędu, nawet jeśli występują ku temu podstawy.
Przyczyny są głównie praktyczne i systemowe. W wielu mniejszych sądach powszechnych (szczególnie rejonowych) proporcja neo-sędziów do sędziów „paleo” wynosi dziś nawet 2:1 lub 3:1. W takiej sytuacji, gdyby „starzy” sędziowie zaczęli rutynowo wyłączać swoich kolegów z orzekania ze względu na nieprawidłową nominację, szybko okazałoby się, że większość spraw wracałaby do tych samych sędziów, którzy wyłączenia dokonali – jako jedynych uznanych za legalnych do orzekania. To z kolei paraliżowałoby działalność sądów, przeciągało postępowania latami i narażało sądy na zarzut stronniczości.
Sami sędziowie podkreślają w nieformalnych wypowiedziach, że obawiają się efektu domina: strony, pełnomocnicy i oskarżeni zaczęliby masowo wnioskować o wyłączenia „neo”, powołując się na wcześniejsze przypadki uwzględnienia takich żądań, co doprowadziłoby do sytuacji, w której dosłownie kilku „starych” sędziów musiałoby prowadzić wszystkie sprawy sądu – swoje oraz tych wyłączonych kolegów. Już dziś w niektórych sądach liczba orzekających „legalistów” ogranicza się do 1–2 osób na wydział. Sędziowie ci znaleźliby się w sytuacji niemożliwego do udźwignięcia obciążenia orzeczniczego, a sąd w praktyce przestałby działać.
W rezultacie, choć orzecznictwo SN i TSUE dopuszcza wyłączenie sędziego powołanego z udziałem neo-KRS, a część „starych” sędziów prywatnie ten pogląd podziela – w praktyce orzeczniczej często odmawiają zastosowania tej instytucji z uwagi na interes wymiaru sprawiedliwości jako całości. To swoisty konflikt lojalności między porządkiem konstytucyjnym a ciągłością działania sądów, który będzie trwał do czasu, aż ustawodawca systemowo rozwiąże problem statusu sędziów powołanych przez neo-KRS.
Na zakończenie warto podkreślić fundamentalną zasadę: Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie, a każdy ma prawo do sędziego niezależnego i bezstronnego. W sytuacji kryzysu praworządności, jaką obserwujemy, instytucja wyłączenia sędziego – choć pozornie proceduralna – staje się jednym z ostatnich bezpieczników chroniących obywatela przed brakiem bezstronności wymiaru sprawiedliwości. Wprowadzanie ograniczeń w korzystaniu z tego mechanizmu budzi uzasadniony opór, bo jak pięknie ujął to ETPCz: niezależność sądownictwa to nie przywilej sędziów, lecz fundament ochrony praw obywateli[32]. Dlatego tak ważne jest, by każda sprawa była rozpoznawana przez sędziego wolnego od nacisków i podejrzeń – a osiągnięciu tego celu służy właśnie procedura wyłączenia sędziego, również (a może zwłaszcza) w kontekście sędziów powołanych przez neo-KRS.
autor: Marcin Budziak – radca prawny
Bibliografia / Źródła:
- Kodeks postępowania cywilnego, art. 48–54 (Dz.U. 1964 Nr 43 poz. 296 ze zm.).
- Konstytucja RP, art. 45 ust. 1 (prawo do sądu), art. 179 (powoływanie sędziów).
- Uchwała połączonych Izb SN z 23.01.2020 r. (BSA I-4110-1/20) – OSNC 2020/4/34.
- Wyrok SN z 5.12.2019 r., III PO 7/18 (niepubl.).
- Wyrok TSUE z 19.11.2019 r., połączone sprawy C-585/18, C-624/18, C-625/18 (A.K. przeciwko KRS i inni)[6].
- Wyrok TSUE z 15.07.2021 r., C-791/19 (Komisja przeciwko Polsce).
- Wyrok ETPCz z 22.07.2021 r., Reczkowicz przeciwko Polsce (skarga nr 43447/19)[15][16].
- Wyrok ETPCz z 7.05.2021 r., Xero Flor przeciwko Polsce (skarga nr 4907/18)[17].
- Wyrok ETPCz z 8.11.2021 r., Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce (skargi nr 49868/19 i 57511/19).
- Wyrok ETPCz z 10.03.2022 r., Żurek przeciwko Polsce (skarga nr 39650/18).
- Postanowienie SN (Izba Cywilna) z 27.06.2023 r., I CSK 1146/22 (dot. testu niezawisłości).
- Ustawa z 20.12.2019 r. (tzw. „kagańcowa”) o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych i innych ustaw (Dz.U. 2020 poz. 190).
- Ustawa z 9.06.2022 r. o zmianie ustawy o SN oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2022 poz. 1259).
- Wyrok TK z 2.06.2020 r., P 13/19[20].
- Wyrok TK z 23.02.2022 r., P 10/19.
- Stanowisko RPO z 21.10.2019 r. dla TK ws. pytań prawnych dot. wyłączenia sędziego (VII.561.11.2019)[12][33].
- Łętowska, M. Krzemiński, Skutki uchwały połączonych Izb SN z 23.01.2020 r. w procedurze cywilnej, Konstytucyjny.pl, 30.01.2020[10][9].
- Pecyna, Test bezstronności i niezawisłości – neo-praktyka SN, Monitor Konstytucyjny, 2023.
- Lipiński, Ustawowy test niezawisłości i bezstronności sędziego, Palestra 10/2022[28][29].
- Rakowska-Trela, Wyłączenie sędziego powołanego przez neo-KRS, glosa do postanowienia SA. (przykładowa publikacja doktrynalna).
- Informacje prasowe: komunikaty RPO[15][17], artykuły w Prawo.pl[30][31], Oko.press, rp.pl[21], legaartis.com[18] dotyczące omawianej tematyki.
[1] [9] [10] [13] [22] Ewa Łętowska, Marcin Krzemiński: Skutki uchwały połączonych Izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. w procedurze cywilnej – Konstytucyjny.pl
[2] [20] [Iudex suspectus – Art. 49. – Kodeks postępowania cywilnego. – LEX
https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/kodeks-postepowania-cywilnego-16786199/art-49
[3] [4] [5] [12] [19] [33] Można wnosić o wyłączenie sędziego z powodu jego wadliwego powołania. Stanowisko RPO dla TK ws. pytań prawnych nowych sędziów SN
[6] [7] [11] CURIA – Documents
https://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?dir=&docid=220770&doclang=PL&mo-
[8] [30] [31] Wyłączanie sędziów – prawo bywa nadużywane
https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/wylaczanie-sedziow-prawo-bywa-naduzywane,432791.html
[14] [15] [16] [17] Trybunał w Strasburgu: Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem ustanowionym zgodnie z prawem
http://bip.brpo.gov.pl/pl/content/rpo-wyrok-etpc-izba-dyscyplinarna-sn-nie-jest-sadem
[18] [32] ETPC wydał kolejne miażdżące orzeczenie w sprawie statusu neosędziów – Kancelaria Lega Artis
https://legaartis.com/etpc-wydal-kolejne-miazdzace-orzeczenie-neosedziow/
[21] Maciej Nawacki nakłada grzywnę za wniosek o wyłączenie neo …
[23] [24] [25] 2025.12.12. materiały do artykułu wyłączenie sędziego na wniosek.pdf
file://file_00000000989871f484698590990cb22c
[26] [27] test bezstronności oraz niezależności – Monitor Konstytucyjny
https://monitorkonstytucyjny.eu/archiwa/tag/test-bezstronnosci-oraz-niezaleznosci
[28] [29] Ustawowy test niezawisłości i bezstronności sędziego w sprawach karnych – Wydanie – 10/2022 | Palestra

