Dyspozycja pieniędzmi po rozwodzie bez zgody drugiego małżonka

Dyspozycja pieniędzmi po rozwodzie bez zgody drugiego małżonka – wyjaśnienie pojęć

Dyspozycja pieniędzmi po rozwodzie może mieć miejsce. Jednak należy wziąć pod uwagę jakie to może mieć skutki na podział majątku. Podział majątku najczęściej następuję po dłuższym czasie od chwili rozwodu. Pomiędzy rozwodem a podziałem majątku mogą zostać dokonane różne operacje na majątku wspólnym. Omówimy w niniejszym artykule przypadek zadysponowania po rozwodzie wspólnymi pieniędzmi przez jednego z małżonków bez zgody drugiego.

Często się tak zdarza, że po rozwodzie wspólnie zgromadzone pieniądze znajdują się na rachunku jednego z małżonków. Małżonek ten może być właścicielem rachunku ale jest właścicielem tylko połowy środków. Nie może połową tych pieniędzy w żaden sposób swobodnie dysponować (ani ich wydawać ani ich inwestować). Gdyby jednak postanowił cokolwiek z nimi zrobić (nawet przy dobrych zamiarach, np. inwestycyjnych) jest on odpowiedzialny za ich ewentualną utratę.

Gdyby przykładowo pieniądze te zainwestował w zakup mieszkania i został oszukany wówczas odpowiada przed drugim małżonkiem jak za ich utratę. Nawet skazanie osoby trzeciej, która go oszukała nie uwalnia tego małżonka od odpowiedzialności przed drugim małżonkiem za utratę pieniędzy. Nie ma znaczenia czy do utraty przyczyniła się osoba trzecia i w jaki sposób. Istotne jest to, że to na skutek działań małżonka mającego dostęp do rachunku nastąpiło nieuprawnione uszczuplenie majątkuDziałanie wobec majątku wspólnego bez zgody drugiego małżonka jest wobec niego bezskuteczne.

Jaki wpływ na podział majątku ma nieuprawnione zadysponowanie pieniędzmi wspólnymi?

Takie nieuprawnione zadysponowanie pieniędzmi wspólnymi skutkuje tym, że tą dyspozycję uznaje się za bezskuteczną w stosunku do drugiego małżonka. Co to oznacza? Uznaję się, że jej nie było i dokonuje podziału tak jakby środki na rachunku nadal były…

Zobacz także:  Mieszkanie po rozwodzie. Wynagrodzenie za samodzielne korzystanie ze wspólnego mieszkania.

Dobrze, zapytacie ale przecież ich nie ma! To prawda. W takiej sytuacji wszystko zależy co mamy jeszcze w tymże majątku wspólnym do podzielenia. Jeśli są inne rzeczy np. samochody, nieruchomości, pieniądze to dodaje się wartość tych składników do wartości pieniędzy, którymi zadysponował małżonek bez zgody drugiego a następnie dzieli się tą wartość na pół. Pokrzywdzony małżonek dostaje połowę rzeczywistą w naturze lub z obowiązkiem spłaty. Ten zaś, który w sposób nieuprawniony zadysponował pieniędzmi dostaje drugą połowę pomniejszoną o środki,  którymi w sposób nieuprawniony zadysponował. Zalicza się po prostu na jego udział wartość sprzeniewierzonych środków.

Przykład

W chwili ustania małżeństwa w majątku wspólnym było:

  • na rachunku 100.000 złotych,
  • mieszkanie o wartości 500.000 złotych
  • samochód o wartości 50.000 złotych

Innymi słowy do podziału było 650.000 złotych. Każdy z małżonków powinien otrzymać przy podziale po 325.000 złotych.

Po rozwodzie jeden z małżonków zainwestował 50.000 gotówki w akcje. Okazało się, że w chwili orzekania wartość akcji spadła i przy odsprzedaży warte byłyby one nie 50.000 złotych a 20.000 złotych. Dzieląc w takim przypadku majątek uznajemy, że ta nietrafiona inwestycja nie może dotknąć drugiego małżonka. Zatem małżonek ten musi on otrzymać kwotę o wartości 325000 złotych. Jeśli zostanie mu przyznane mieszkanie o wartości 500.000 złotych to będzie on zobowiązany do spłaty drugiego małżonka w wysokości 175000 złotych. Zatem ten, który w sposób nieuprawniony zainwestował w akcje otrzyma 175000 złotych spłaty, samochód o wartości 50000 złotych oraz 50.000 złotych pozostałej na rachunku gotówki. Otrzyma także akcje o wartości 20.000 złotych. Otrzyma więc równowartość 295000 złotych a nie 325000 złotych. Jego nietrafiona inwestycja dokonana bez zgody drugiego małżonka dotknie tylko jego. Drugi małżonka nie powinien odczuć tej straty.

Gdyby ten, który zainwestował w akcje miał otrzymać mieszkanie a drugi pozostałe składniki majątku, tj. samochód o wartości 50.000 złotych, pozostałe środki na rachunku w wysokości 50.000 złotych oraz akcje o wartości 20.000 złotych wówczas sąd musiałby zasądzić od tego, który otrzymał mieszkanie spłatę wysokości 205.000 złotych. W ten sposób małżonek, który nie był odpowiedzialny za nietrafioną inwestycję otrzymałby połowę tego, ile było w majątku wspólnym zaraz po rozwodzie.

Zobacz także:  Podział mieszkania jednak bez uwzględnienia kredytu hipotecznego...

Co by było gdyby akcje, w które jeden z małżonków zainwestował zyskały na wartości?

Nie miałoby to znaczenia dla podziału. Wzrost wartości akcji zakupionych po rozwodzie nie wpłynąłby na podział majątku. W naszym przypadku do podziału powinno być dalej po 325.000 złotych a nadwyżka, którą majątek zyskał wskutek wzrostu wartości akcji powinna przypaść temu małżonkowi, który się do tego przyczynił. Zatem jeśli wartość akcji wzrośnie to zyska na tym ten i tylko ten, małżonek, który te akcje kupił. Jeśli wartość akcji spadnie to odczuć powinien ten fakt małżonek inwestujący.

Co się dzieje gdy akcje w chwili ustania małżeństwa były?

Inna jest oczywiście sytuacja gdy akcje w chwili ustania wspólności były. Wówczas należą one do majątku wspólnego. Na wzroście ich wartości korzystają oboje małżonkowie. Na stracie zaś obydwoje tracą. Akcje te powinny zostać podzielone fizycznie albo z obowiązkiem spłaty połowy ich wartości na rzecz tego, który ich nie otrzyma. Przy tym wyceny dokonuje się na chwilę dokonania podziału.

Przykład gdy do podziału mamy 100.000 złotych

W skład majątku wspólnego wchodziły tylko środki na rachunku w wysokości 100.000 złotych. Do podziału więc było po 50.000 złotych dla każdego z małżonków. Jeśli jeden z małżonków zainwestował 50.000 złotych w akcje to nie ma to żadnego znaczenia na wysokość jaka winna przypaść drugiemu małżonkowi. Powinno mu przypaść tak czy inaczej 50.000 złotych. Czy akcje zyskają czy stracą odczuje to tylko małżonek, który zaryzykował inwestując. Sąd będzie się oczywiście interesował tym co się stało z akcjami i jaką mają wartość oraz kto się do tego przyczynił.

Punktem wyjścia jednak jest ustalenie co było w tym majątku na datę ustania małżeństwa czyli uprawomocnienia się wyroku rozwodowego. Skoro w tej dacie było na rachunku 100.000 złotych a w chwili orzekania tylko 50.000 złotych oraz akcje o określonej wartości to za tą sytuację odpowiada tylko jeden z małżonków (ten inwestujący). Sąd tej okoliczności nie bierze pod uwagę. Dzieli tak jakby było 100.000 złotych i przyznaje całą kwotę 50.000 zł na rzecz drugiego małżonka. Jednocześnie przyzna akcje małżonkowi inwestującemu. Akcje oczywiście mogą mieć wartość 80.000 złotych jak i 30.000 złotych. Tego jednak sąd nie powinien brać pod uwagę albowiem są to działania, które nie powinny mieć wpływu na podział majątku wspólnego. Działania te bowiem nastąpiły po ustaniu wspólności majątkowej a drugi małżonek nie wyrażał na nie zgody.

Zobacz także:  Podział majątku przez sąd

Sprzeniewierzenie wszystkich pieniędzy należących do majątku wspólnego

Gdyby w tym samym przykładzie (gdzie cały majątek stanowiło 100000 złotych na rachunku)  jeden z małżonków wyprowadził wszystkie pieniądze w bliżej nieokreślony sposób (wydał na życie, stracił na giełdzie, został oszukany itd.) wówczas także nie będzie to miało wpływu na drugiego małżonka, który nie godził się na żadne dyspozycje wspólnymi środkami lub w ogóle o tychże krokach nie był informowany. W takim przypadku sąd ustali, że w skład majątku wspólnego wchodzą środki pieniężne w wysokości 100.000 złotych i przyzna je na wyłączną własność małżonka, który je utracił z obowiązkiem spłaty na rzecz drugiego małżonka kwoty stanowiącej ich połowę tj. 50.000 złotych.

Omawiane wyżej przypadki zakładają oczywiście, że do rozwodu małżonkowie pozostawali w ustawowej wspólności majątkowej. Wiecej o rozliczeniach pomiędzy małżonkami dowiecie się w artykule o podziale majątku.

Zapraszamy na naszą stronę na facebooku oraz google. Zobacz także o podziale majątku tutaj.

 

Autor: Marcin Budziak

spis treści
zadzwoń